
Hipokrates na wakacjach
środa, 17.10.2007 12:34 - Pawel
Jako młody wiekiem i stażem
samorządowiec posiadam ten komfort psychiczny, że mogę zadawać pytania,
wyciągać wnioski z odpowiedzi oraz oskarżać poprzednie ekipy.
Zatem pytam się na wstępie dlaczego pierwsza kadencja Rady Miejskiej w Dusznikach Zdroju za bezcen wyprzedała majątek gminy?
Dlaczego dziś samorządowcy stoją przed problemami, które w
cywilizowanych państwach rozwiązano już 50 lat temu? I nie jest tu
żadną odpowiedzią, że „to wina komuny” gdyż owa zapewniała dzieciom (i
nie tyko) dostęp dostęp do bezpłatnej opieki stomatologicznej – a
dzisiaj go nie ma.
W czasach tej,
znienawidzonej przez kaczogród „komuny” w Dusznikach Zdroju istniały
świetlice, w których dzieci i młodzież spotykały się przed lekcjami
oraz miały zapewnioną opiekę po szkole. Dzisiaj w miejscu jednej z nich
jest bank a w drugiej spotyka się grupa religijna. Podobna
sytuacja ma miejsce w innych miastach kraju. Nie jest to wyłącznie
wina samorządów, które pracowały w narzuconych z góry warunkach
prawnych i ekonomicznych.
To jest
wina całego społeczeństwa, które podówczas dało mandat do sprawowania
władzy na szczeblu centralnym rozmaitym politycznym hochsztaplerom.
Pokolenia, które dla zapachu zachodniego „mydełka Fa”oraz smaku
margaryny Rama skazało swoje dzieci na emigrację za chlebem. Więc
oskarżam pokolenie Michinków, Millerów, Kaczyńskich, Kwaśniewskich i
innych Wałęsów o destrukcję państwa, ubóstwo społeczeństwa i
pozbawienie następnych pokoleń podstawowych praw socjalnych.
Łatwo jest coś burzyć, znacznie trudniej budować.
Destruktywna
polityka prowadzona po roku 89 sprawiła iż dzisiaj konieczne są
działania na rzecz odbudowy tego co przed okrągłym stołem było
normalnością.
Sytuacją
patologiczną jest pozbawienie całego miasta bezpłatnej opieki
stomatologicznej. Dentyści nie chcą wykonywać zabiegów kontraktowanych
przez NFZ, gdyż większe pieniądze daje im leczenie prywatne. I
nie liczy się fakt, że niewielu rodziców stać na wywalenie stówki za
plombę założoną dziecku. W świecie wolnego rynku – liczą się ci
bogatsi.
To smutne, ale pieniądze przeważyły przysięgę Hipokratesa. W
świetle powyższego postulaty środowisk liberalnych, które domagają się
prywatyzacji służby zdrowia brzmią niczym niesmaczny dowcip.
Przykład prywatnej opieki dentystycznej dostępnej tylko dla bogatych aż nadto pokazuje degenerację wolnego rynku.
Młodzież
została pozostawiona sama sobie - ci, których rodzice mają kasę wakacje
spędzą w Chorwacji - reszta pijąc piwo na ławce w parku.
Pocieszająca jest działalność organizacji pozarządowych, klubów sportowych etc. Stanowi ona jednakże kroplę w morzu potrzeb.
Polska potrzebuje głębokich przemian społecznych i systemowych – bez nich sytuacja nigdy nie ulegnie zmianie.
Paweł Bolek
Napisany przez: jan | Dodano: wtorek, 27.04.2010 21:13
Serdecznie dziekuję za ten artykuł i inne jakże trafne Pana działania!
Inne publikacje w tej kategorii:

POlska ma pecha | czwartek, 25.10.2007 22:07 | Paweł Bolek

Wejście Kaczora | środa, 17.10.2007 12:38 | Pawel

Cyrk | środa, 17.10.2007 12:37 | MojoJojo

Fajny kraj | środa, 17.10.2007 12:35 | MojoJojo

Minął dzień zapłaty | środa, 17.10.2007 12:32 | Piotr Ikonowicz

Teraz Polska | środa, 17.10.2007 12:31 | Pawel

Z kreską czy bez? | środa, 17.10.2007 12:30 | ap

Podkultura kolorowych pudelek | środa, 17.10.2007 12:27 | Pawel

PIS jak małpa z brzytwą | środa, 17.10.2007 12:25 | Piotr Zilbert

Jarek nie lubi Hanki | środa, 17.10.2007 12:24 | Pawel