|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
![]() Wejście Kaczora
środa, 17.10.2007 12:38 - Pawel
W 1513
roku Niccolo Machiavelli zaszokował ówczesny świat twierdzeniem, że
dobra i skuteczna polityka to nic więcej jak działalność nastawiona na
osiąganie z góry wyznaczonych celów, które nie mają nic wspólnego z
moralnością. Dobry polityk musi być skuteczny wszak historia
usprawiedliwia tylko zwycięzców. 267 lat po wydaniu Księcia za
zasługi wojenne francuski dyrektoriat mianował Napoleona Bonapartego
wojskowym dowódcą Paryża. Mały kapral niezwłocznie dokonał zamachu
stanu i dyrektoriat obalił. Minęło kolejnych dwieście lat i władzę w Polsce przejęli pozornie komiczni bracia Kaczyńscy. Dzięki chłodnej machiavellistycznej polityce udało im się obsadzić dwa najważniejsze stanowiska w dużym państwie usytuowanym w strategicznym miejscu Europy. Od początku swoich rządów Kaczyńscy zabrali się za trwałą przebudowę polskiej sceny politycznej. Wręcz genialne lawirowanie pomiędzy ultrakatolickim elektoratem Radia Maryja a mamieniem centroprawicy powyborczą koalicją z liberalną PO poskutkowało zajęciem pierwszego miejsca w wyborach do parlamentu. Pewnym jest, że idąc do wyborów parlamentarnych bliźniacy z góry zakładali eliminację PO w razie własnej wygranej. W wyborach prezydenckich Lech Kaczyński prowadził bezwzględną i skuteczną walkę z kandydatem PO Donaldem Tuskiem. Struktura głosów pozwoliła Kaczyńskim stworzyć koalicję z LPR oraz Samoobroną. Wciągnięcie do koalicji Ligi uwiarygodniło rząd w oczach zwolenników o. Rydzyka a Smoobrona pociągnęła za sobą prostych zjadaczy Faktu i Superexpresu. Jednocześnie Kaczyńscy uzyskali upragnioną sejmową większość. Koalicjanci od lat śniący po nocach o władzy dostali to czego chcieli: dostęp do mediów i stanowiska dla swoich partyjnych towarzyszy. Prosty lud lubi igrzska. Grając na „walce z układem”, „wykształciuchami” i „komuną” przez cały czas trwania koalicji PiSowi udało się utrzymać w miarę stabilny elektorat co w polskich warunkach jest nie lada osiągnięciem. Wszytko to działo się kosztem popularności egzotycznych koalicjantów. Kaczyńscy znakomicie wiedzieli co robią dając Giertychowi tekę wicepremiera i ministra edukacji. Z jednej strony dzięki swoim idiotycznym pomysłom na „reformę oświaty” ściągnął na siebie gniew „wykształciuchów”, z drugiej w oczach sceptycznie nastawionego ludu Radia Maryja uwiarygodnił Prawo i Sprawiedliwość. Pazerna na władzę i pieniądze Samoobrona pociągnęła za sobą poparcie najprostszych warstw społeczeństwa. Upraszczając można stwierdzić, iż elektoratowi LPR Kaczyńscy dali lustrację a zwolennikom Andrzeja Leppera poranne aresztowania „wykształciuchów”. Tym oto sposobem PiS skonsumował przystawki utrzymując poparcie wyborców. Gdyby zsumować procentowy wynik z roku 2005 wszystkich partii tworzących koalicję i dzisiejsze notowania PiSu okaże się że jako całość koalicja straciła prawie połowę swojego elektoratu, PiS stracił jednak tylko 3 do 5%, gdyż na miejsce zawiedzionych wyborców przyszli dotychczasowi zwolennicy LPR i Samoobrony. Po wypompowaniu głosów z przystawek oraz w perspektywie spadku poparcia spowodowanego coraz większym bałaganem w państwie Kaczyńscy uznali, że lepiej jest się wycofać. I znowu uderzono w strunę „walki z układem” tym razem Lepperowi zarzucając korupcję co dla resztek prostego elektoratu Samoobrony jest takim samym zarzutem jakim dla wiernych o. Rydzyka byłoby zarzucenie Giertychowi współpracy z SB. Uderzenie w Samoobronę, która ideologicznie znajduje się dalej niźli LPR oraz posiada większą liczbę szabel w parlamencie stanowi dla Kaczyńskich gwarancję rozpadu koalicji. Wszystkie dotychczasowe posunięcia PiSu świadczą o tym, że bliźniacy patrzą na politykę w perspektywie dłuższej niż jedna kadencja. Władzy nie trzymają się kurczowo, gdyż w przyszłości chcą rządzić sami – bez koalicyjnych przystawek. Kaczyńscy chcą przejść do opozycji – oczywiście z ponad dwudziestoprocentowym poparciem co stanowi znakomitą pozycję wyjściową do zachowania fotela prezydenckiego na kolejną kadencję oraz w przyszłości przejęcie pełnej władzy w parlamencie. Donald Tusk popierając rozpisanie kolejnych wyborów niczym przedszkolak po raz kolejny dał się nabrać na zagrywkę bliźniaków. PiS zachował poparcie, rozwalił koalicję i jako najsilniejsza partia opozycyjna z ław sejmowych będzie „punktował” rząd Tuska i być może Olejniczaka aby powrócić i zgarnąć całą pulę. Platforma Obywatelska „podpaliła się” wizją budowy rządu zapominając, iż prezydentem pozostaje Lech Kaczyński wyposażony w prawo weta. W tej sytuacji Tusk nie powinien dopuścić do wyborów, tłumacząc swoją decyzję koniecznością spokoju politycznego w państwie w związku z organizacją Mistrzostw Europy i deklarując poparcie dla wszystkich dobrych inicjatyw rządu mniejszościowego. PiS nie mając większości w parlamencie bardzo szybko by się wykrwawił oraz byłby całkowicie uzależniony od opozycji. Oddając władzę Platformie Kaczyńscy stawiają siebie w bardzo komfortowej sytuacji zostawiając bałagan za który polityczną cenę zapłaci właśnie Donald Tusk i jego partia. Życie w opozycji jest proste – można wszytko krytykować za nic samemu nie odpowiadając. Tylko czekam ma medialne komunikaty opozycyjnego PiSu mówiące: „walczyliśmy z układem, układ nas zniszczył”, „walczyliśmy z korupcją dlatego wyrzuciliśmy Leppera i rozpisaliśmy wybory”, „za naszych rządów był wzrost gospodarczy i spadło bezrobocie”, „uzyskaliśmy Euro 2012 a oni zawalili sprawę”. Wbrew medialnym zapowiedziom prawdopodobne jest, że Kaczyńscy poczekają z wyborami do wiosny aby mieć jeszcze czas na przejęcie zatrudnionych na państwowych posadach rzesz działaczy Samoobrony i LPRu co pozwoli na stworzenie silnych PiSowskich struktur terenowych, których brak stanowi dzisiaj największą bolączkę partii Kaczyńskich. Pomimo negatywnej oceny rządów PiSu, trzeba więc stwierdzić, że Kaczyńscy są wytrawnymi, zimnymi graczami, którzy robiąc mały krok do tyłu dopiero rozpoczynają swój marsz po pełnię władzy.
Paweł Bolek
Liczba odsłon: 5692 | Komentarze: 2 | Dodaj swój komentarz | Drukuj
Wasze komentarze:
Napisany przez: Kaczor | Dodano: środa, 11.03.2009 9:37
To o czym piszesz Pawle to kolejna manipulacja taka sama jak Kaczyńskich i im i Tobie chodzi o władzę i tylko o to bo ludzie którzy chcą coś zrobić i to robią to ludzie w tle społeczeństwa o nich sie nie pisze o nich się nie mówi bo są nudni z punktu widzenia mediów lokalnych czy krajowych .Także moim zdaniem powinniśmy przestać głosować niech głosują sami na siebie bedzie latwiej do nich strzelać. A tytm wszytskim dla których liczy się człowiek a nie własny interes składam ogromne podziekowania Szkoda tylko ze Paweł ty tego nie robisz a ekscytujesz się jakimiś nierobami z PiS PO SLD LPR Samoobrony. Napisany przez: Poznanianin | Dodano: środa, 23.09.2009 7:20
A ja mimo wszystko... wolę premiera Kaczora od faceta pijącego tanie wina i ćpającego narkotyki, obiecującego ludziom cuda z których -jak się okazuje- wychodzi tylko śmierdzące G. Inne publikacje w tej kategorii:
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||